Ostatnio otrzymujemy z Polski i ze świata wiele dowodów rosnącego zainteresowania naszą trzyletnią walką o zbudowanie w Trójmieście teatru opery i tańca na najwyższym poziomie artystycznym. Opinie fachowców, deszcz nagród, aplauz publiczności w Gdańsku, Warszawie, Krakowie, Poznaniu i Bydgoszczy, zaproszenia na festiwale i planowane na kilka lat do przodu koprodukcje i tournee zagraniczne – wszystko to jest rekompensatą za wysiłek zespołów i ich liderów, za wiarę w słuszność naszych decyzji i w obrany kierunek poszukiwań. Te coraz szersze kręgi uznania i chęci współpracy z nami wielu znakomitych artystów przynoszą ulgę po początkowym okresie dąsów miejscowych środowisk na nasze rewolucyjne zmiany, protekcjonalnego tonu lokalnych mediów i nieufności konserwatywnego skrzydła widowni. Mam poczucie, że nasza publiczność coraz częściej rozumie dialog, jaki z nią prowadzimy, a Trójmiasto zaczyna być dumne, że dysponuje reprezentatywną instytucją kultury na miarę swoich ambicji metropolitalnych. Wśród tych dowodów uznania najbardziej znaczącym jest w ostatnim okresie zainteresowanie naszą działalnością ze strony najważniejszej telewizji europejskiej jaką niezmiennie jest BBC. Jedna z jej redakcji zwróciła się do nas z prośbą o zaprezentowanie na swojej antenie naszego spektaklu „Ariadna na Naxos”, ponieważ uznali, że jesteśmy dzisiaj najciekawszym teatrem operowym we wschodniej Europie, a „Ariadna” prezentowana przez kanał „Mezzo” jednym z najlepszych na świecie filmów operowych tego sezonu. W programie BBC, który zostanie wyemitowany w grudniu, wystąpimy obok takich potęg jak Covent Garden z Londynu, La Monnaie z Brukseli, The Netherlands Opera z Amsterdamu i Gran Teatro del Liceu Barcelony, oraz kilka innych równie sławnych. Nie muszę chyba dodawać, że prośba została rozpatrzona przez nas pozytywnie.
Zupełnie niezależnie od redakcji wspomnianej powyżej, dotarł do nas twórca filmów baletowych w tejże BBC, który po długich poszukiwaniach internetowych jakiegoś nowego wyróżniającego się oryginalnością i wysokim poziomem artystycznym choreografa, który pozwoli na zaprezentowanie jego dokonań i wypowiedzi na temat kierunku w jakim rozwija się taniec współczesny. Kiedy trafił na stronę Izadory Weiss i obejrzał fragmenty jej spektakli, zwrócił się do nas z prośbą o wszystkie materiały, jakimi dysponujemy, bo uznał, że odkrył najciekawszego twórcę teatru tańca ostatniej dekady. Po obejrzeniu wszystkich jej spektakli, a szczególnie „Outu” utwierdził się w tym przekonaniu. Tydzień temu przyjechał do Gdańska ze swoją ekipą i zapoznawszy się na żywo z pracą Izadory i stworzonym przez nią Bałtyckim Teatrem Tańca, postanowił, że przyjedzie jeszcze raz w lutym na początek prób do „Święta Wiosny” i nakręci duży film o Izadorze Weiss – „multitalencie” jak ją nazwał – i o jej zespole. W trakcie dwóch dni rozmów i dokumentowania pracy tancerzy, wysłuchałem wielu opinii naszych gości o niesłychanej muzykalności Izadory, jej wyczuciu formy, umiejętności pracy z ludźmi i wielkiej odpowiedzialności za ich artystyczny rozwój. Dla mnie osobiście bardzo ważne również było ich wyjątkowe zrozumienie specyfiki tworzenia teatru przez ludzi związanych ze sobą wieloletnim małżeństwem i wspólnotą światopoglądową. Jakże inaczej podchodzili do tego, niż niektórzy rodacy skupieni wyłącznie na wytykaniu nam nepotyzmu.
Myślę, że na tych dwóch relacjach BBC o naszej skromnej Bałtyckiej się nie skończy, bo chcą zorganizować występy BTT w Londynie, a ja zaproponowałem tamtejszej redakcji muzycznej prezentację portretu naszego genialnego Brazylijczyka. Jestem przekonany, że osobowość artystyczna Jose Marii Florencja tak samo zasługuje na wielką światową karierę. Jeśli te plany wyjazdowe dojdą do skutku, myślę, że nasza publiczność wybaczy nam kilka okresów nieobecności w Gdańsku, a po powrocie spotka się z nami tak serdecznie, jak my spotykamy się co wieczór z nią.


Zaszufladkowany do